Costa Blanca po raz kolejny udowodniła nam, że są miejsca, do których wraca się nie tylko dla słońca i pięknych widoków, ale przede wszystkim dla emocji i poczucia prawdziwego odpoczynku. Tym razem naszym wakacyjnym domem stał się apartament Panorama Seaview Deluxe w Punta Prima, położony zaledwie kilka kroków od Morza Śródziemnego. Ósme piętro, spektakularne wschody słońca, baseny, palmy i wszechobecny spokój sprawiły, że już po kilku godzinach wiedzieliśmy jedno – poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. Jak wygląda pobyt w jednym z najbardziej komfortowych kompleksów na Costa Blanca i dlaczego po raz kolejny zaufaliśmy Izie z Vamos España Premium? Zapraszamy do naszej relacji.

Punta Prima premium. Wakacje, które ustawiły poprzeczkę bardzo wysoko
Costa Blanca ma w sobie coś, co sprawia, że chce się tam wracać. Byliśmy już w różnych miejscach hiszpańskiego wybrzeża, ale tegoroczny pobyt w Punta Prima był jednym z tych wyjazdów, po których człowiek długo przegląda zdjęcia i zastanawia się, kiedy ponownie usłyszy szum Morza Śródziemnego. Maj okazał się terminem idealnym. Pogoda dopisywała, tłumów praktycznie nie było, a cała okolica żyła spokojniejszym rytmem niż w szczycie sezonu.

Vamos España Premium i Iza. Gdy organizacja urlopu staje się przyjemnością
Zanim opowiemy o samym miejscu, kilka słów należy poświęcić osobie, bez której ten wyjazd nie wyglądałby tak samo. Po raz drugi skorzystaliśmy z usług Izy z Vamos España Premium i po raz drugi przekonaliśmy się, że profesjonalizm może iść w parze z niezwykłą serdecznością.
Kontakt od pierwszej wiadomości był wzorowy. Każdy szczegół pobytu został omówiony, transfer z lotniska zorganizowany, a odpowiedzi przychodziły nawet na pytania, które dla innych mogłyby wydawać się nietypowe. Pytaliśmy między innymi o koty. Kociarze zrozumieją. Dokarmianie, głaskanie i obserwowanie lokalnych futrzaków to dla nas również element udanych wakacji.
Iza dopina wszystko na ostatni guzik i sprawia, że człowiek jedzie na urlop naprawdę odpoczywać, a nie rozwiązywać problemy. Po tegorocznym pobycie wiemy jedno. Na pewno wrócimy do Vamos España Premium po raz kolejny.

Lot z Katowic do Alicante i 70 minut do raju
Nasza podróż rozpoczęła się lotem z Katowic do Alicante. Sam przelot mija szybko, a po wylądowaniu pozostaje już tylko około 70 minut transferu do Punta Prima. Transport został wcześniej ustalony, dzięki czemu od pierwszych chwil mogliśmy skupić się wyłącznie na wypoczynku. To właśnie takie detale sprawiają, że wakacje zaczynają się już na lotnisku, a nie dopiero po dotarciu do apartamentu.

Panorama Seaview Deluxe. Widok, którego nie oddają zdjęcia
Apartament Panorama Seaview Deluxe zrobił na nas ogromne wrażenie od pierwszych minut. Znajduje się na ósmym piętrze, a widok z tarasu dosłownie odbiera mowę. Morze Śródziemne jest obecne niemal przez cały czas, a ogromna przestrzeń przed balkonem sprawia, że ma się wrażenie zawieszenia między niebem a wodą.
Największe emocje budziły jednak wschody słońca. Zdjęcia nie są w stanie oddać tego, jak wygląda moment, gdy pierwsze promienie pojawiają się nad morzem i zalewają okolicę złotym światłem. To po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy.
Ogromnym atutem jest również lokalizacja kompleksu. Wystarczy wyjść z terenu obiektu, by po kilku krokach znaleźć się na promenadzie biegnącej tuż przy Morzu Śródziemnym.

Apartament dopracowany w każdym szczególe
Prywatne apartamenty bywają bardzo różne. Tutaj od pierwszej chwili czuć, że właściciele zadbali o każdy detal. Wnętrza są przestronne, wygodne i doskonale wyposażone.
Prawdziwą różnicę robią dwie łazienki. Kto podróżuje większą grupą lub rodziną, ten wie, jak bardzo poprawia to komfort codziennego funkcjonowania. Do dyspozycji gości pozostaje również pralka i suszarka, które przy dłuższych wyjazdach okazują się bezcenne. Na miejscu czeka mnóstwo ręczników, koce, a nawet szlafroki. W prywatnym wynajmie takie wyposażenie nadal należy do rzadkości i właśnie takie szczegóły budują klasę miejsca.
Bardzo miłym zaskoczeniem była także filtrowana woda pitna dostępna bezpośrednio z osobnego kranu. W praktyce oznacza to, że wodę można pić prosto z kranu bez konieczności kupowania kolejnych plastikowych butelek.
Na uwagę zasługuje również system dostępu do obiektu. Brama wejściowa, budynek, windy i apartament otwierane są przy pomocy magnetycznego klipsa. Proste i bardzo wygodne rozwiązanie. Dodatkowym atutem jest kameralny charakter budynku. Na każdym piętrze znajdują się tylko dwa mieszkania, dzięki czemu panuje tam cisza niemal przez całą dobę.
Baseny, jacuzzi i siłownia z widokiem na Morze Śródziemne
Kompleks robi ogromne wrażenie. Kilka basenów pozwala wybrać ulubione miejsce do odpoczynku, a jeden z nich posiada podgrzewaną wodę. Brak porannego szoku termicznego to detal, który docenią szczególnie rodziny z dziećmi.
Na terenie obiektu znajdują się leżaki, strefy relaksu, jacuzzi oraz klimatyczne domki wypoczynkowe. Prawdziwą perełką jest bar umieszczony na środku jednego z basenów. Sympatyczny kelner serwuje tam niemal wszystko, czego można zapragnąć podczas urlopu.
Miłośnicy aktywnego wypoczynku również znajdą coś dla siebie. Na miejscu działa siłownia z widokiem na Morze Śródziemne, boisko piłkarskie oraz kort do padla. Co ważne, paletki i piłki czekały już w apartamencie. Całość otaczają palmy, kwitnące rośliny i zadbana zieleń. Jest również plac zabaw dla najmłodszych.
Bezpieczeństwo, które daje prawdziwy komfort wypoczynku
Jedną z rzeczy, które zrobiły na nas największe wrażenie, był poziom bezpieczeństwa. Opaski identyfikacyjne są tutaj traktowane bardzo poważnie. Wystarczy zapomnieć o ich założeniu, a obsługa szybko i bardzo uprzejmie przypomina o zasadach.
Wieczorami oraz nocą na terenie kompleksu pojawia się ochrona sprawdzająca, czy przebywające tam osoby są mieszkańcami lub gośćmi obiektu.
Podobało nam się także podejście do bezpieczeństwa przy basenach. Szklane butelki z własnym alkoholem nie są mile widziane i trudno się temu dziwić. W miejscu, gdzie wszyscy chodzą boso, a dzieci biegają po terenie obiektu, takie zasady mają po prostu sens.
Obsługa zwraca również uwagę na dzieci pozostawione bez opieki lub bawiące się w niebezpieczny sposób. Dzięki temu przez cały pobyt czuliśmy się naprawdę bezpiecznie i zaopiekowani.
Punta Prima. Kameralna perełka Costa Blanca
Punta Prima to miejsce idealne dla osób szukających równowagi między spokojem a dostępem do atrakcji. Promenada zachęca do spacerów o każdej porze dnia, a widok na morze potrafi skutecznie zwolnić tempo życia.
Tuż przy linii brzegowej znajduje się restauracja Nautilus, oferująca piękne widoki i śródziemnomorską kuchnię. Kilka minut spaceru dalej działa wiele kolejnych restauracji i barów.
Naszym obowiązkowym punktem pozostaje również market Consum. Znajdziecie tam praktycznie wszystko, od świeżych owoców morza po lokalne produkty i doskonałe hiszpańskie owoce.
SnapShop. Tam poczuliśmy prawdziwą Hiszpanię
Z mniej oczywistych miejsc szczególnie polecamy SnapShop położony przy głównej drodze. To niepozorny sklep 24h, w którym można napić się świetnej kawy i zjeść bardzo dobre śniadanie, zarówno na słodko, jak i wytrawnie.
Właśnie tam najlepiej poczuliśmy codzienny rytm hiszpańskiego życia. Siedzieliśmy przy prostym plastikowym stoliku, obserwowaliśmy mieszkańców rozpoczynających dzień i chłonęliśmy atmosferę miejsca. Kawa była znakomita, ciasta pierwsza klasa, a doświadczenie okazało się dużo cenniejsze niż niejedna turystyczna atrakcja.

Warto odwiedzić także El Capitan Sport Center. To miejsce łączące sport, transmisje wydarzeń sportowych oraz muzykę na żywo. Wieczorami panuje tam wyjątkowa atmosfera.
El Capitan Sport Center to jeden z najbardziej charakterystycznych punktów Punta Prima. Kompleks powstał wokół charakterystycznej wieży, która dziś jest lokalnym symbolem aktywnego stylu życia. Znajdziecie tu korty do padla, strefy sportowe, restaurację oraz miejsce spotkań mieszkańców i turystów.
Najbardziej urzekły nas jednak poranki. Regularnie można spotkać tam grupy pań w kwiecie wieku, które przy muzyce tańczą, ćwiczą i trenują układy choreograficzne. Patrząc na ich energię i radość życia, trudno się nie uśmiechnąć.
Wieczorami miejsce zmienia charakter. Pojawia się muzyka na żywo, transmisje wydarzeń sportowych i prawdziwy hiszpański klimat. To jedno z tych miejsc, które pokazują, że Costa Blanca to nie tylko plaże i baseny, ale również aktywna i niezwykle pogodna społeczność.

Króliki premium zamiast kotów
Kociarze mogą poczuć lekki niedosyt. Koty oczywiście są, a po okolicy spacerują nawet czarne piękności przypominające brytyjczyki, jednak prawdziwymi gospodarzami okazały się dzikie króliki.
Tuż za ogrodzeniem apartamentu wieczorami i wczesnym rankiem wychodziły na świeżo zraszaną trawę. Patrząc na ich spokojne życie, doszliśmy do wniosku, że one również wykupiły pobyt premium.
Mieszkańcy opowiadali nam, że królików na Costa Blanca jest bardzo dużo. Nie jest to przypadek. Królik europejski wywodzi się właśnie z Półwyspu Iberyjskiego i od tysięcy lat jest ważnym elementem lokalnego ekosystemu. Zwierzęta budują rozbudowane systemy nor ukrytych wśród krzewów i zarośli, a ich populacja od wieków stanowi istotną część śródziemnomorskiego krajobrazu.

Papugi, które stały się częścią krajobrazu Costa Blanca
Króliki były bez wątpienia jednymi z bohaterów naszego pobytu, ale równie dużą atrakcją okazały się papugi. W Punta Prima i okolicach można usłyszeć je praktycznie każdego dnia. Głośne nawoływania dobiegające z palm początkowo mogą zaskakiwać, bo człowiek ma wrażenie, że znajduje się gdzieś znacznie dalej na południu Europy.
Najczęściej spotkać można zielone aleksandretty obrożne oraz papugi mnichy, które od lat zadomowiły się na hiszpańskim wybrzeżu. Ptaki te doskonale przystosowały się do śródziemnomorskiego klimatu i dziś są stałym elementem krajobrazu Costa Blanca. Szczególnie aktywne stają się o poranku i przed zachodem słońca, gdy przelatują między palmami i drzewami, urządzając prawdziwe koncerty.
Przyznamy szczerze, że obserwowanie stad kolorowych papug na tle błękitnego nieba i Morza Śródziemnego ma w sobie coś niezwykłego. Trudno uwierzyć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu były tutaj egzotyczną ciekawostką, a dziś dla mieszkańców stały się niemal tak naturalnym widokiem jak palmy czy mewy.

Wakacje, do których chce się wracać
Punta Prima po raz kolejny pokazała nam, że prawdziwy luksus nie zawsze oznacza marmury i złote klamki. Czasem wystarczy doskonała lokalizacja, piękny apartament, bezpieczeństwo, zieleń, szum morza i ludzie, którzy dbają o każdy szczegół pobytu.
Panorama Seaview Deluxe ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Wschody słońca nad Morzem Śródziemnym, spokojne poranki na tarasie, króliki spacerujące po trawie i wieczorne spacery promenadą sprawiły, że był to jeden z tych wyjazdów, które zostają w pamięci na długo.
Największe podziękowania kierujemy jednak do Izy z Vamos España Premium Po raz drugi udowodniła, że organizacja wakacji może być całkowicie bezstresowa, a klient może poczuć się zaopiekowany od pierwszej wiadomości aż do powrotu do domu. Tak właśnie buduje się zaufanie i sprawia, że ludzie wracają.


































































