Galeria Widgeta inspiracją
Inspiracją do tego tekstu był rysunek Marka Mosora, znanego z Galerii Widgeta. Na obrazku mężczyzna w deszczu zastanawia się: „Stać i moknąć, czy wejść do baru i się zalać?” Śmieszne? Owszem. Trafne? Niestety, aż za bardzo. Bo w lipcu 2025, kiedy Polska tonie w deszczu, wielu z nas rzeczywiście wybiera bar zamiast szlaku, kieliszek zamiast kawy, „małpkę” zamiast parasola. A dzieci? Dzieci coraz częściej zostają same.

Letni klasyk: tanie piwo, szybka małpka, pełna plaża śmieci
Jak co roku, lato w Polsce to festiwal alkoholowych promocji. Marketowe piwa sprzedają się na litry, małpki znikają z półek już rano — najczęściej przy okazji kupowania bułek dla dzieci. Bo przecież „jedna nie zaszkodzi”, zwłaszcza gdy urlop, pogoda do bani, a z domku nie chce się wychodzić. A potem? Klinowanie jako poranny rytuał, śmieci pod lasem, puszki na plaży i głośne wieczory, w których nikt nie słucha, co mówi dziecko.
Nie są to jednostkowe obrazki. Z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że co czwarty dorosły Polak przyznaje się do nadmiernego picia podczas wakacji, a interwencje służb w turystycznych miejscowościach dotyczące nietrzeźwych opiekunów z dziećmi to już nie incydenty, ale regularność.
Tego typu sceny pokazywał m.in. program „Policjanci z sąsiedztwa”, w którym funkcjonariusze interweniowali wobec pijanych opiekunów zostawiających dzieci same w miejscu noclegu.

All inclusive, czyli all you can drink
W hotelach z opcją all inclusive problem wygląda tylko nieco bardziej elegancko. Drink z palemką zastępuje piwo z promocji, a dziecko zostaje z animatorką — o ile w ogóle ją ma. Gdyby do przeciętnego kurortu nad Bałtykiem weszła policja z pomocą społeczną, trzeba by było otwierać sale gimnastyczne na zabezpieczone dzieci. Bo dorośli, mimo że „na wakacjach”, są często niezdolni do opieki.
I nie chodzi tylko o skrajne przypadki. Chodzi o codzienną obojętność, która zaczyna się od „jednej puszki na deszczu”, a kończy na kilku dniach, które dziecko zapamięta nie z powodu słońca, ale z powodu braku uwagi.

Lipiec pod znakiem procentów
Prognozy na resztę lipca są fatalne: chłód, deszcz, brak słońca. Czyli tzw. „pogoda barowa”. Ale może to właśnie dobra chwila, by zmienić scenariusz. Bo nawet jeśli nie da się plażować, można spróbować być obecnym. A puszka piwa, choć może wydawać się skutecznym „parasolem” od frustracji, nie ochroni ani nas, ani tym bardziej dzieci przed tym, co naprawdę zostaje po wakacjach.

